6 marca 2017

Pierwsze 808 stron, czyli o czym była książka pt. "Nielegalni" z czarnej serii autorstwa Vincentego V. Severskiego.

  Moja pierwsza myśl zaraz po przeczytaniu książki brzmiała: "Co oni chcą mi wcisnąć?". Wystarczyło abym spojrzała na okładkę.
Widnieje na niej wielki tytuł i autor. Poniżej zdjęcie samochodu, które nie wiem jak ma się do książki, a powyżej rozmazana postać, która ma podobne znaczenie. W oczy najbardziej rzuca się twarz autora i to jest odpowiedz na moje pytanie. Książka nie ma sprzedać historii, tylko autora. Polskiego oficera, który chyba minął się z powołaniem jeśli mowa o pisarstwie. Nie znam następnych dzieł pana Severski'ego, ale tez nie ma ochoty ich poznać. Fabuła leży i kwiczy. Książka opowiada o niczym do kwadratu. Historia w założeniu ma opowiadać o nie jakim Konradzie, który wraca z pracy nielegała i dostaje sprawę. Jego partnerka - Sara nie jest zadowolona z tego, a wręcz uważa, że prowadząc ją mogą sobie narobić problemów. Mają oni za zadanie odnalezienie zakopanej skrzynki radzieckiego wywiadu, w ruinach twierdzy brzeski. Rzekomo ma ona "rozpalać umysły decydentów na obu biegunach osi Warszawa - Moskwa". Nie wiem jak przy tak bezsensownej książce i fabule oraz przebiegu akcji, może cokolwiek rozpalić. Zaciekawiło mnie bardzo jedno stwierdzenie na okładce - "Nielegalni to wyjątkowy, misternie skonstruowany [...]".  Nie wiem jak coś co ma 808 stron, które nic nie mówią w większości, może być misternie skonstruowane.
  Najciekawsza w tej książce (no może do 500 strony) relacja między Sarą a Konradem. Gdyby autor wpadł na to, że jest to chyba jedyna mocna strona książki, to mógłby to tak pociągnąć, że byłoby to godne trzech Szekspir'ów z różowymi włosami w ocenia. Coś co jeszcze jest dobre w tej książce, to wtrącenia autora, dotyczące pracy szpiega. Było kilka błędów interpunkcyjnych, których następne szukałam na gwałt. Okropnie długie rozdziały i podrozdziały, które toczą się w nieskończoność i kiedy już dochodzi do punktu kulminacyjnego, ty nie masz możliwości, aby wiedzieć o co dokładnie chodzi jak np. 12. rozdział. Kilometrowe wątki, które nic, zupełnie nic nie wnoszą do historii. Dialogi. Jako pisarka nie mam z nimi problemu, ale kiedy autor ma, to radziłabym pisać dialogów, a Severski tłumaczy wiele spraw, nimi. Nie wiem,czy płacą mu za ilość stron, ale na to wygląda. Autor niemiłosiernie przeciągał historie. Nie wiem skąd i po co, ale po jakimś 70. rozdziale historia przerzuca się na jakąś Sohpi'e i nudnego Carl'a. Zakończenie, które wiąże się tylko z jednym wątkiem. Nie wiadomo co się stanie dalej. Niby powinno się w tym momencie przeczytać serię dalej, ale NIE. Dla mnie to mnie miałoby sensu.
  Książka nie jest dobra, a ja nie zamierzam czytać kolejnych części, ani innych dzieł tego autora. Jak dla mnie styl jest koszmarny i takie coś może przejść co najwyżej w szkole średniej.
Dziękuję, że jesteś tu do końca!

Autor: Vincent V. Severski. Tytuł: Nielegalni. Seria: Czarna Seria. Wydawnictwo: Czarna owca. Wydanie: Warszawa 2016. Język oryginalny: polski.